Ku bioregionalizmowi

Powyższe przykłady pokazują, że zwłaszcza na szczeblu gminy można o sprawach gospodarczych i ekologicznych myśleć kompleksowo. Na poziomie gmin powstają wszelkie problemy ekologiczne społeczne i gospodarcze. Ich skala oraz łatwość kontaktów mię­dzyludzkich sprawia, że można stosunkowo łatwo nawiązać dialog mający na celu ich usunięcie [Mangel 2002]. Putnam [1995] wykazał, że obywatelskie powiązania są sku­teczniejsze od regulacji prawnych. Nie zawsze potrzebne są wielkie inwestycje, czasami wystarczy stary hydrofor, by oczyścić atmosferę we wsi. Ważne jest również i to, że przy okazji tych działań kształtuj ą się postawy i więzi międzyludzkie, buduj ą kapitał ludzki i kapitał społeczny. Sprzyja to tworzeniu sformalizowanych struktur, takich jak Stowa­rzyszenie im A. Kopcia. Takie organizacje mąją większe szanse osiągania swoich celów niż najaktywniejsze, ale działające w pojedynkę jednostki [Dresler2003]. Społeczeństwo zaczyna odgrywać większą rolę w rozwoju. Społeczność gminy Baranowo podjęła taki trud i wydaje się, że jest na dobrej drodze. Sposób podejścia do problemów jaki zaczął się krysta­lizować, mieści się w filozofii ekologicznej zwanej bioregionalizmem. Pojęcie bioregionalizmu użyte po raz pierwszy przez poetę kanadyjskiego Allena van Newkirka w artykule „Bioregions: Towards Bioregional Strategy for Humań Cultures", opublikowanym w 1975 roku w Environmental Conservation zyskuje na popularności. Świadczy o tym lista tytułów publikacji poświęconych temu zagadnieniu dostępnych w internetowej księgarni amazon.com. Jest ich 563. Bioregionalizm zakłada rozwój cywilizacji człowieka przez tworzenie struktur gospodarczo-kulturowych, których rozwój oraz wielkość wypływają z naturalnych proce­sów zachodzących na danym obszarze oraz z naturalnych granic między nimi. Uznaje się za konieczność przyznanie większych praw społecznościom lokalnym w zakresie decydowa­nia o sobie. Prawdopodobnie stąd jej popularność, gdyż stanowi odpowiedź na postępujący proces globalizacji. Idea, która pociąga i jednoczy, choćby utopijna, chroni społeczeństwa przed „sklerozą i ruiną" [Wilkin 2005].